Dodaj do ulubionych




Księga

Zobacz
Wpisz się






Razjel





Archiwum

2008
styczeń (2)






Kluby






Szablon wykonał: Razjel
Z kodem pomogła mi Shimekiri
Obrazek z DeviantArt






» Razjel mówi: Koszmar nad koszmarami «
» sobota, 26 stycznia 2008 «
» 13:50:49 «


Aż nazbyt często miewam nieprzyjemne noce, jednak tą zapamiętam do końca swojego marnego życia.
Dzisiaj miałem straszny koszmar… Nigdy nie miewałem snu tak wyraźnego i dokładnego.

Nawet znalazłem odpowiednią muzykę o_O



Śniło mi się mroczne miasto – bardzo przypominało Wrocław burzową porą.
Ludzie tłoczyli się na rynku, ulicach. Uciekali.
Cały sen był jak film. Nie było mnie tam. Stanowiłem tylko obserwatora.
Samochodów brak – tylko karoce i konie.
Straszna, tajemnicza, przepełniona grozą atmosfera cały czas się wzmagała.
Mieszkańcy opuszczali swoje domy i mieszkania w kamienicach. Większość z nich trzymała torby. Kobiety na rękach dzieci.
Nagle pojawiły się dziwne, dwie osoby: mężczyzna – wysoki, czarnowłosy, który ciągnął za uzdę ciemnogniadego konia. Na wierzchowcu siedziała kobieta. Miała białą suknię i równie jasne włosy.
Mężczyzna w pewnym momencie powiedział, iż musi zejść.
Ona nie chciała. Majaczyła coś do siebie. Momentami krzyczała i tuliła się do grzywy zwierzęcia. Na jej twarzy malował się psychiczny strach i obawa.
Wstąpili na pusty plac, na którym rozlegały się dziwne, głuche dźwięki. Wokół wszystko wyglądało jak jedna, wielka, opuszczona willa.
Czarnowłosy zatrzymał się. Wyglądał na przestraszonego.
Ponownie począł mówić do kobiety. Twierdził, iż powinni właśnie tutaj zostawić konia. Wskazał na znajdujące się pośrodku małe jeziorko i powiedział, że tutaj przynajmniej będzie miał wodę i nie zdechnie z pragnienia.
Jasnowłosa zeszła z wierzchowca i powolnym krokiem zbliżyła się do otoczonego marmurem bajora. Zajrzała do niego i prawie natychmiast odskoczyła z krzykiem.
W wodzie pływały potworne trupy o czerwonawej skórze i wywróconych oczach. Mieszkańcy willi.
Zaczęła uciekać wrzeszcząc coś w agonii i ciągnąc za sobą zdezorientowane zwierze.
Gdy na placu dało się słyszeć potworne jęki i skrzekliwe błaganie o pomoc mężczyzna również pobiegł za towarzyszką.
Miał zatroskaną minę. Tak jak gdyby bał się o nie do końca normalną.
Tymczasem kobieta wbiegła na obszar następnego, dużego domu. Teren był tam grząski i błotnisty. Jej bose stopy zapadały się w ziemi. Wcześniejszy towarzysz już do niej dołączył. Drzwi były zaryglowane a obok nich leżały porozrzucane pieniądze i… zdjęcia. Czarno-białe.
Sięgnęła po nie wolną ręką i właśnie wtedy koń szarpnął się do góry, wyrwał i uciekł wprost do płynącej tuż przy domu rzeki. Jego kopyta zaczęły ślizgać się na niepewnym brzegu. Wtedy z błota wyłoniły się blade, pomarszczone ręce i zaczęły go wciągać.
Kobieta targnęła się w jego stronę, lecz ciemnowłosy złapał jej ramiona, by ją zatrzymać.
Koń został pochłonięty a ona krzyczała jedno imię.
„Razjel! Razjel...!”


komentarze [2]


» Razjel mówi: Kompleksy? xD «
» piątek, 25 stycznia 2008 «
» 19:27:39 «

Czy 164cm wzrostu to mało?
Inni twierdzą, że tak...
Nie czuję się jednak niski o_O

Ostatnio jeden, wredny koleś z klasy wyżej, powiedział mi ni stąd ni zowąd, że mam kobiece usta xD
Tak się zastanawiam jak powinienem to interpretować? A może po prostu w ogóle nie będę o tym myśleć.

Niestety jak wróciłem do domu i zobaczyłem się w lustrze w przedpokoju to mi się to przypomniało. Niech się odczepią. Nie każdy chce być "męski".
I znowu ten kompleks niższości. Czy powinienem wybrać się do jakiegoś psychologa?

Patrzę tak w to lustro i myślę:
"Niedługo wyrobię sobie prawo jazdy, pożyczę od ojca samochód i porozjeżdżam wszystkich, którzy ciągle wbijają mi nóż w plecy".
Czyż to nie jest optymistyczna myśl?

I znowu wspomnienia:
"Hej Razjel! Już idziesz do domu?! A nie na zakupy z dziewczynami? Przydałaby ci się spódnica!" - Słyszę za sobą drące głosy, kiedy już wracam ze szkoły ciągnąc za sobą ciężką torbę...

A tak w ogóle... To skąd te debile wiedziały jak nazywa mnie moja przyjaciółka =_= ?

komentarze [2]